W pogoni za Luftwaffe
Pokaż punkty

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Temat: Zagadkowa mogila (2013-10-02,10:53)

    
Tydzień temu w audycji " Było nie minęło" poruszona była sprawa zagadkowego grobu w miejscowości Matcze nad Bugiem, na płn-wsch. od Hrubieszowa przy drodze 816. Grób z tabliczką Stanisław Jankowski - pilot.    
W posiadanej literaturze nie odnalazłem tego nazwiska i imienia. Wg miejscowej ludności nieszczęśnik wylądował na spadochronie już martwy. Działo się to już w końcowej fazie Bitwy Obronnej Wrzesnia 1939.
W.GDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 8, strona 1 z 1

(8) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2013-10-02, 10:53 :
Cytat:
Zanim zaczniesz pisać o kimś to dobrze się zastanów.
    
    
Szczerze więc radzę:    
    
1. Przeczytaj post    
2. Weź oddech    
3. Przeczytaj ze zrozumieniem    
4. Jak się nie uda zrozumieć, proszę poprosić by ktoś wytłumaczył o co chodziło w poście poprzednikowi.    
    
W poście sprzed kilku lat napisane było, iż Antoni Magierka brał udział w pochówku. Nic więcej. Jasne?    
Jeśli Pani dziadek był żołnierzem to być może on przełamał nieśmiertelnik.
Mateo
[145.237.108.192]  Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(7) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2013-10-01, 21:04 :
    
Witam.    
Pani Agnieszko skąd ten wybuch niezadowolenia ? Przede wszystkim dyskusja dotyczy nieznanego lotnika a Pan Jerzy Masłowski pisząc o osobach które uczestniczyły w pochówku napisał "chyba". To, że Pani Ś.P. Dziadek służył w wojsku możliwe, że nie wszystkim jest wiadome. Może Pani napisze coś o tym grobie tego NN lotnika na prywatny mój adres. Wystarczy kliknąć w moje inicjały pod postem.    
Wiesiek
W.G[95.160.67.177]  Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(6) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2013-10-01, 19:20 :
Człowieku tak słabo znasz historię ....Antoni Magierka to mój ŚP dziadek i był Żołnierzem walczył za Polskę . Był wielkim przeciwnikiem komunistów . Za co potem siedział na zamku w Lublinie .Widzę że masz dużo powiedzenia a tak naprawdę nic o tych ludziach nie wiesz a wypowiadasz się na forum..... Zanim zaczniesz pisać o kimś to dobrze się zastanów.
Agnieszka Magierka [91.231.120.198]  Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(5) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2010-04-14, 15:04 :
Połówkę nieśmiertelnika mógł zabrać jakikolwiek żołnierz, który znalazł się akurat w pobliżu.     
Moim zdaniem odłamanie tylko połowy blaszki świadczy o tym, że osoba która to zrobiła miała pojęcie na temat postępowania w takich sprawach. Gdyby było inaczej to nieśmiertelnik by przepadł w całości lub zachował by się w całości przy zmarłym/poległym.     
Pzdr.
Mateo
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(4) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2010-04-14, 10:51 :
Witaj.    
Cytat:
Nieśmiertelnik był przełamany na pół (jedna część z całości, i tu pytanie na które juz nikt nie udzieli odpowiedzi - kto podzielił nieśmiertelnik.
    
Sprawa "dzielenia" nieśmiertelnika to normalna procedura stosowana przez wojskowe służby odpowiedzialne za sprawy ewidencyjno - kadrowe. Po śmierci żołnierza jedna połówka zostawała przy nieboszczyku drugą zabierał np. szef administracyjny aby na jej podstawie zawiadomić rodzinę itp.     
W tym przypadku jest całkiem możliwe, że przy szczątkach pochowanego pozostała jedna część a drugą przybito do krzyża na grobie.    
Mam ten fragment audycji nagrany ale jeżeli byś mógł to zrób zdjęcie i zamieść na wątku "A pamięć o nich..."    
Wiesiek
W.GDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(3) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2010-04-13, 08:52 :
Sprawa mogiły z Matcza nie daje mi spokoju. Nieśmiertelnik był przełamany na pół (jedna część z całości, i tu pytanie na które juz nikt nie udzieli odpowiedzi - kto podzielił nieśmiertelnik. W pochówku Jankowskiego brał udział między innymi przyjaciel mojego dziadka Szczepan Lawenda z Matcza - osadnik wojskowy i żołnierz Legionów - być może on wiedział co należy zrobić z nieśmiertelnikiem po śmierci żołnierza - stąd na krzyżu została jedna połowa. Dziadek i pozostali (chyba Antoni Magierka, Teodor Ślązak i Karol Paluch nie słuzyli nigdy w wojsku). A gdzie druga połowa - w grobie przy zamordowanym, czy ktoś z biorących udział w pogrzebie zabrał ją w celu wysłania do rodziny? Na nieśmiertelniku z jednej strony jest imię i nazwisko i skrót KAT. (katolik). Druga strona, według wzoru nieśmiertelnika WP z 1931 roku, to: numer karty ewidencyjnej łamany przez pierwszą literę powiatu, nazwa właściwej Rejonowej Komendy Uzupełnień i rok urodzenia (chyba 1911). Tekst powtarzał się na każdej połówce nieśmiertelnika.     
Jak będę w Matczu pójdę na cmentarz i spiszę dane z drugiej strony - można będzie ustalić datę urodzenia (chyba 1911) i nazwa RKU i powiat, gdzie wydano kartę ewidencyjną żołnierza. (Dzwoniłem do kolegi z Matcza, który potwierdził, że na obecnym krzyżu nieśmiertelnik jest przybity - tylko zamalowano go farbą - ale dane da sie odczytać). To powinno wystarczyć do ustalenia dalszych danych Jankowskiego - czy był lotnikiem, czy tylko miał mundur podobny do używanych w lotnictwie.    
Jedno jest bezsporne - zginął zamordowany i ograbiony po śmierci przez Ukraińców (komunistów, czy nacjonalistów?) z Korytnicy, którzy pochwalili się tym wyczynem swoim pobratymcom z Matcza, a ci powiedzieli o tym swoim sąsiadom Polakom (również o tym, ze był to pilot) i tak cała wieś do dziś jest przekonana, że śp. Jankowski to lotnik.     
Więcej napiszę po powrocie z Matcza i rozmowie z moją ciocią, która winna lepiej pamiętać tamto wydarzenie.
jerzy masłowskiDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(2) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2010-04-12, 18:08 :
Witam.    
Dziękuję bardzo za słowa wyjaśnień tego wrześniowego epizodu. Wprawdzie nie wyjaśnia nam to sprawy powiązania nazwiska z lotnictwem ale może kiedyś to nastąpi. Zastanawiam się czy nie mógł być to żołnierz jednostki walczącej w umundurowaniu lotniczym. Wiem z opowiadań ś.p. Teścia, że po mobilizacji w Legionowie gdzie mieściła się jego jednostka - łączność - walczył w stalowym, lotniczym uniformie. Nawet w niewoli Niemcy mówili do niego "fliga".    
Wiesiek
W.GDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(1) Re: Zagadkowa mogila z dnia 2010-04-12, 15:32 :
Stanisław Jankowski pochowany w Matczu w końcu września 1939 roku miedzy innymi przez mojego dziadka Antoniego Oluchę na miejscowym cmentarzu wojennym ( z pierwszej wojny i z wojny z bolszewikami) według relacji dziadka został wyłowiony z bugu w samej bieliźnie, Na szyi miał nieśmiertelnik z nazwiskiem , skrótem kat. i nazwą miejscowości (jak dobrze pamiętam Ostrów Mazowiecka? - mam gdzieś w domu spisane dane, bo nieśmiertelnik był zawsze przybijany do krzyża. Jako uczniowie SP w Matczu w latach 60 XX wieku wykonywaliśmy na groby krzyże z brzozy. Winien być dalej na krzyżu - kilka lat temu go widziałem. O tym, że to lotnik mówili miejscowi prawosławni, którzy w tajemnicy przekazywali tez zaufanym Polakom, że został on zamordowany przez prawosławnych mieszkańców Korytnicy - miasteczko gminne po drugiej stronie Bugu i wrzucony do rzeki. Wyłowiono ciało w Matczu i pochowano na cmentarzu. Tyle relacji Dziadka.
jerzy masłowskiDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 8, strona 1 z 1

Powrót do tematów Powrót do Myśliwców