W pogoni za Luftwaffe
Pokaż punkty

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Temat: III/6 Dywizjon Myśliwski (2009-07-13,00:21)

W nawiązaniu do audycji " Było nie minęło" / TVP3 emisja 28 lub 29.01.br/ chciałbym nawiązać kontakt z osobą zajmującą się szczególnie historią działań tej jednostki we wrześniu'39.    
W adycji tej poruszono temat zestrzelonego samolotu Luftwaffe w dniu 3;4.IX. (?) który nie jest ujęty prawdopodobnie ani w polskich dokumentach ani o dziwo w niemieckich. Z opowiadań naocznych świadków    
raczej niewiele zostało z wypalonego wraku. Brak możliwości naprawy.    
Chciałem ustalić ten fakt na podstawie książki Mariusa ale nie wiem czemu po kilku przestudiowanych stronach miałem gorszy mętlik w głowie niż po nieoficjalnych przejażdżkach podniebnych na dęblińskim lotnisku. Jeden zestrzelony Do-17 meldowany przez fligerów w trzech innych miejscach. Zwątpiłem.
W.G  

znalezionych: 327, strona 12 z 33
«  -  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  -  »

(217) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-08, 13:45 :
Najlepiej zapytać o to jankesów oni mieli w tym bardzo bogate doświadczenie.    
Mam pytanie czy istnieje jakiś raport (dokument) w którym polsy piloci przyznają, że zostali ostrzelani w powietrzu wisząc na spadochronie we wrześniu 1939 roku?
Poppy
  
(216) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-08, 11:14 :
Tja a to ciekawe nikt do skoczków nie strzelał... pewnie sami do siebie strzelali aby nie brac udziału w dalszych walkach...    
    
No to teraz sie zacznie jazda !
Dariusz Kulesza  
(215) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-08, 09:02 :
Wieslawie,    
    
Cytat:
Może w końcu na podstawie - nie podlegających negacji - niemieckich papierów sprecyzujesz położenie tej miejscowości?    
    
    
zob. post 213, ad.2.    
    
Cytat:
Co miał do zyskania polski pilot wyskakując z samolotu skoro w piątym - wg Ciebie - dniu wojny wszyscy już wiedzieli, że Niemcy "strzelają" do ratujących się na spadochronie.    
    
    
I tu jest blad w mysleniu Polaka omotanego publikacjami lat okresu socjalizmu. Nikt nie strzelal do skoczkow, wiec nikt nie mogl o tym wiedziec. Ponadto nikt nie mial dojscia do telewizji, radia, internetu czy swiezych gazet (co nalezy jednak widziec pozytywnie - polskie wojska przed Berlinem, ofensywa aliantow, Losie zbombardowaly Berlin i podobne bzdury).    
A Mölders przeszedl metamorfoze. Przemily czlowiek, no ale tutaj chcial pochlebic Polakom i to w dwoch miejscach.    
    
1. Najpierw okreslil polskich mysliwcow za mistrzow akrobacji, i tym samym przemowil wielu historykom lotnictwa prosto do serca (nawet Ty sie na niego powolales! no bo na kogo jeszcze moglbys sie powolac...). Z tymi mistrzami akrobacji oczywiscie przesadzil, ale to wydaje sie nikomu nie przeszkadzac. Wrecz przeciwnie.     
    
2.Potem przyznal sie do zestrzelenia Losia, w ktorym oczywiscie nikt nie zginal. Fakty sa niestety inne.    
    
ME    
Marius Emmerling  
(214) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-08, 04:07 :
    
Marius,    
    
Ad.1 - brawo, zaczynamy logicznie myśleć.    
    
Ad.2 - dlaczego mam sobie kpić? Jestem daleki od tego. Jestem w pracy (dziś mogę sobie pozwolić na wejście na forum) i nie posiadam mapy takiej jak w domu. Bardzo długo obstawałeś, że wylądował w okolicach Kamiennej, tej sasiadującej ze Skarżyskiem czyli Skarżysko- Kamiennej. W poscie 208 informujesz mnie z wyrzutem, że w okolicy m. Pogorzela. Może w końcu na podstawie - nie podlegających negacji - niemieckich papierów sprecyzujesz położenie tej miejscowości?     
    
Ad.3 - nie, obiektywności nie łączę tylko z pozytywnymi opiniami lecz staram się w miarę posiadanych wiadomości wypośrodkować te opinie. Pisałem o tym przy okazji Philippa. Co miał do zyskania polski pilot wyskakując z samolotu skoro w piątym - wg Ciebie - dniu wojny wszyscy już wiedzieli, że Niemcy "strzelają" do ratujących się na spadochronie. Jeżeli chodzi o czterech lotników w Łosiu w dniu 7.IX. to proszę o cierpliwość. Molders nie był odosobniony w swych opiniach tak jak ja w stosunku do niektórych tez stawianych w Twoich książkach, o czym dobrze wiesz.     
W.G  
(213) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-07, 19:20 :
Wieslawie,    
    
jeszcze tylko trzy uwagi:    
    
1.W sprawie walki 9.9. papiery I./ZG 76 mowia o postrzeleniach m.in. spadochronow i radiostacji! Czy Lent mial uszkodzona busole, nie wiem, ale skoro zabladzil, mozna wyjsc z zalozenia, ze tak bylo.    
    
2.    
    
Cytat:
Zakładając, że to Franek ma rację z miejscem przymusowego lądowania (m. Pogorzela)     
    
    
Chyba sobie kpisz! Pogorzela na polnoc od Kamiennej. Czy tak trudno to pojac? No ale moze oczekuje za duzo...    
    
3.A tak poza tym, na jakiej podstawie negujesz niemieckie papiery? I nie pisz, ze Mölders przedstawil cos obiektywnie, bo widze, ze obiektywnosc kojarzysz tylko z pochlebnymi opiniami dla polskich mysliwcow. Maly przyklad dla zastanowienia. Jezeli Mölders jest taki obiektywny, to dlaczego wspomina, iz z zestrzelonego przez niego Losia (7.9.) wyskoczylo 4 polskich lotnikow?    
    
ME    
Marius Emmerling  
(212) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-07, 17:41 :
    
Przepraszam ale od wczoraj rozpocząłem nocne zmiany i już przed wyjściem było za późno aby coś napisać.    
Jeżeli chodzi o przejażdżkę to tak się składa, że nie zdarzyło mi się abym zabłądził, a "włóczę" się po całej Jurze, ale dobrze przygotowany plan takiej eskapady to 99% udanej wycieczki.    
    
Marius sprawdź sobie co piszesz w swoich książkach o celu KG 4 w dniu 9.IX.    
    
To w końcu z tym miejscem przymusowego lądowania kto ma rację ?    
    
Zakładając, że to Franek ma rację z miejscem przymusowego lądowania (m. Pogorzela) to powiedz mi co Lentowi przeszkadzało - przy sprawnym radiu, busoli - lecieć do Wrocławia zamiast na płn.- zachód? Co wycieczkę sobie krajoznawczą zrobił?    
    
"Niemcy latali nad polskim, nieznanym terenem". Marius nie rozśmieszaj mnie. Przed IX.1939 r Niemcy nie znali rozpoznania fotograficznego. A zdjęcia które robili to takie dodatkowe ich hobby? Dla celów prywatnych?    
    
Z uszkodzonym silnikiem leciał tyle na ile ten go jeszcze ciągnął.     
    
Molders i nie tylko on przedstawili obraz obiektywnie. Mało jest ludzi którzy potrafią na taką obiektywną ocenę przeciwnika się zdobyć.    
    
Z ogólnym obrazem daj spokój sobie. Uważam, że źle interpretujesz niektóre sprawy.    
    
P.S    
Grzesiu czy naprawdę nie ma możliwości przenieść sprawy Lenta na oddzielny temat?    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
W.G  
(211) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-06, 21:22 :
    
Mam nadzieje, ze jadac na rowerze nie straciles orientacji...    
    
1.Nie przekonuje mnie to. Juz czesciej mi sie zdarzylo, ze przygotowalem sobie mape, poogladalem wazne punkty, zapamietalem droge itd. Potem raz zle skrecilem i po wszystkim.     
    
2.Oczekujesz bardzo duzo, za duzo. Zobacz sobie w jakie regiony latali piloci I./ZG 76. Prawie co dzien gdzies indziej. Jak w takich warunkach chcialbys sobie zapamietac tyle waznych punktow orientacyjnych? Z tego co sobie przypominam, Lent znalazl sie w okolicach Lublina pierwszy raz 9 wrzesnia. To potwierdzaloby, ze mial klopoty w rozeznaniu z terenem.    
    
3.Przepraszam, ale Osiek Maly i Lublin sa bardzo, bardzo daleko od siebie oddalone.    
    
4.Nie zapominaj, ze Niemcy latali nad polskim, nieznanym dla nich terenem. Piloci musieli wiedziec tylko tyle, ze jak poleca na poludnie, moga wyladowac na jakims slowackim lotnisku. Poleca na zachod, znajda znajomy teren.    
    
5.Gdyby uszkodzony silnik byl tu istotny, Messerschmitt musialby wiele wczesniej siadac w terenie. Decydujaca byla utrata orientacji, dlatego odnotowano to tak tez w papierach.    
    
W sprawie Möldersa nie jest wazne co napisal po wojnie (!) jeden pilot (I./ZG 1 na ogol nie miala szczescia w walce z polskimi mysliwcami, ale to mialo inne powody niz akrobatyczne zdolnosci polskich pilotow). Wiele ciekawsze sa oryginalne dokumenty, ktore oddaja ogolny obraz walk z polskimi mysliwcami z calej kampanii. Nie oszukujmy sie, bo ten nie wypadl najlepiej.    
    
ME    
Marius Emmerling  
(210) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-06, 19:03 :
    
    
Jestem znowu, nie ma to jak przejażdżka rowerem w piękny dzień.    
    
Marius, w pkt.1 opisałem pokrótce czynności przygotowawcze do - w tym przypadku - osłony bombowców z KG4. W Luftwaffe nie było zwyczaju tego omawiać na odprawie przed lotem? Szyk jak szyk ale trasę dolotu do celu i powrót to raczej się omawia. Nie ustosukowałeś się do tego.    
    
2. To są tak zwane punkty charakterystyczne na mapie.     
    
3."Luftwaffe..." cz.1 str.124 i 126 - Kamienna. Zdaje się Franek wspominał o Wilkopolsce i dostał pater noster za brak znajomości mapy.    
    
4. NIE WIERZĘ - nie u Niemców?. D-ca Grupy zaznajamia d-ców Staffel a ci pozostałych pilotów właśnie po to aby w razie konieczności sami dali sobie radę w terenie.    
    
5.No właśnie. Wreszcie zrozumiałeś, że utrata orientacji była w tym przypadku mniej istotna od uszkodzonego silnika.    
Na przykładzie "sztuczek akrobacyjnych" - w polskiej nomenklaturze " szkoła wyższego pilotarzu" udowodniłem Ci, że twój "rozmówca" miał w tym temacie małe zaległości.    
Molders potwierdza to: cytat z Kurowskiego: "Zawinąłem ciasno przez plecy i jeszcze pół krzywego loopingu. Mam go na celowniku na samym krzyżu! " Ppor.pil. Cz.Główczyński po hurrra ataku Me w okolicach Łodzi.    
    
    
W.G  
(209) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-06, 17:04 :
Cytat:
Przeciez napisalem wczesniej, gdzie wyladowal Lent: POGORZELA. Wez sobie mapke i zobach gdzie to jest.
    
Koło Krotoszyna w Wielkopolsce.
Franek
  
(208) Re: III/6 Dywizjon Myśliwski z dnia 2007-03-06, 13:53 :
Wieslawie,    
    
1.Piszesz tak, chocbys sie jeszcze nigdy nie zgubil jadac np. autem w duzym miescie!? Piszesz o szyku.. jakim szyku? Skoro Lent chcial jak najszybciej pozbyc sie polskiego mysliwca, dal po prostu gazu, a dopiero potem sie zorientowal, ze nie wie gdzie dokladnie sie znajduje. Skoro stracil orientacje, mozemy przypuszczac, ze wracal samotnie. Nie widze najmniejszego powodu, zeby nie wierzyc dokumentom.    
    
2.Dlaczego pilot Messerschmitta ma rozpoznac z powietrza jakies tam polskie zaklady zbrojeniowe?    
    
3.Przeciez napisalem wczesniej, gdzie wyladowal Lent: POGORZELA. Wez sobie mapke i zobach gdzie to jest.    
    
4.Prowadzacy cala formacje lub dowodcy eskadr musieli sie zapoznac, pozostali piloci niekoniecznie.    
    
5.No wlasnie. Wreszcie zrozumiales. Kogo z jego rodziny obchodzilo, ze utracil orientacje nad terenem nieprzyjaciela, skoro wrocil zdrowy i caly?    
    
I nigdy nie twierdzilem, ze cos jest niemozliwe. Akurat wspomnienia Möldersa nie sa duzo warte, co wyklarowalismy na przykladzie "sztuczek akrobacyjnych" polskich mysliwcow. Nie mam nic przeciwko, zeby w pewnych kwestiach Ci przytaknac. Ale poszukaj lepszych przykladow.    
    
ME    
Marius Emmerling  

znalezionych: 327, strona 12 z 33
«  -  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  -  »

Powrót do tematów Powrót do Myśliwców