W pogoni za Luftwaffe
Pokaż punkty

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Temat: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp (2018-05-23,17:51)

Mój dziadek, Witold Szpaczyński, służył w Dywizjonie 307 - tyle tylko wiem bo nie lubił    
opowiadać o tamtych czasach a ja byłem jeszcze małym chłopcem kiedy zmarł (w Warszawie).    
Pozostało mi po dziadku zaledwie kilka pamiątek i zasłyszanych historii z czasów wojny.    
Od pewnego czasu myślałem, że było by dobrze zweryfikować historie, które dziadek nam opowiedział,    
i dowiedzieć się czegoś więcej o jego losach w Anglii w czasie wojny.    
Od 8 lat sam mieszkam w Anglii więc któregoś dnia może zdecyduję się odwiedzić te same miejsca    
gdzie mojemu dziadkowi udało sie przeżyc wojnę.    
    

Robert MaciagDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 31, strona 2 z 4
«  -  1  2  3  4  -  »

(21) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2005-01-19, 16:12 :
Bardzo dziękuje za informacje. Spróbuję skorzystać z wymienianych źródeł, korzystając z pomocy siostry, która aktualnie mieszka w Anglii. Pozdrawiam     
    
Adrian Raczynski
Adrian RaczynskiDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(20) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-23, 23:17 :
Chciałbym to odczytać jako zobowiązanie noworoczne! Podkreślam - samo się nie zrobi!
Franek
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(19) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-22, 20:32 :
Racja. Ale trzeba walczyć o pamięć każdego z Nich, zwłaszcza tych, którzy polegli dla nas i za nas...    
Dominik
Dominik KoscielnyDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(18) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-21, 10:12 :
W Janczaku jest trochę więcej o wymienionych sprawach. Mało wiadomo? To fakt. Personel SP liczył się w dziesiątkach tysięcy ludzi. Kilka osób nie jest w stanie nadrobić lat zaległości, a i weteranów z każdym dniem ubywa.
Franek
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(17) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-20, 20:04 :
Malo o Nim wiadomo, prawda? Dziękuję i za to.    
Dominik
Dominik KościelnyDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(16) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-16, 09:35 :
Z nieśmiertelnego Janczaka.    
W czerwcu 1941 pojawia się w spisie personelu. 21.10.41 rozbił Blenheima. 01.12.1941 był jednym z inicjatorów rozmowy, która doprowadziła do odejścia Alexandrowicza z funkcji dowódcy. Zginął w wypadku Beaufightera, jego nawigatorem był Łazarowicz, którego agonia to odrębna, dłuższa historia, tym bardziej, że zmarł niedawno, o ile jeszcze nie jest pośród żywych.
Franek
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(15) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-14, 20:36 :
Zainteresował mnie ten temat gdyż mam podobne pytanie. Otóż kilkanaście lat temu poznałem ( nieżyjącą już )matkę jednego z pilotów 307. Był to Stefan Maksymowicz Raczyński, pilot który zginął w wypadku lotniczym 14.02.42. Niestety za życia p. Jadwigi Maksymowicz Raczyńskiej zbyt mało interesowałem się lotnictwem i losami polskich pilotów by uzyskac więcej szczegółów. Może więc teraz przy pomocy kolegów dowiem sie czegoś więcej?     
PS. P. Jadwiga była osobą w której mieszkaniu zmarł marszałek Rydz Śmigły po powrocie do Polski- była to wspaniała osoba, patriotka i bohaterka.    
Dominik
Dominik KościelnyDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(14) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-09, 13:27 :
Ja nikomu nie mam nic złe. Broń Boże.    
Tylko staram się (bardziej sobie niz innym) wyjaśnić, na przykładzie dziadka,    
dlaczego tacy ciekawi ludzie w jesieni swego życia    
mogą robić wrażenie mało "kontaktowych".    
Masz rację, że wyrażenie "niekontaktowy" jest nieco niezręczne.    
    
Pozdrawiam.    
    
PS Z czasem nauczę się może używać cytatów.
Robert MaciągDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(13) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-09, 12:15 :
Ależ ja się tylko "czepiam" sformułowania! "Osoba niekontaktowa" to kolokwialne okreslenie upośledzenia umysłowego. Faktem natomiast jest, że wiele osób nie miało ochoty rozmawiać o przeszłości i unikało wspomnień. Z upośledzeniem nie miało to jednak nic wspólnego.
Franek
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(12) Re: Dywizjon 307 - poszukuje publikacji, informacji w Internecie itp z dnia 2004-12-09, 12:00 :
To, że ekspertem w temacie nie jestem to "widać, słychać i czuć".    
Chciałbym tylko dodać kilka słów na temat tej "niekontaktowości".    
[Osoba "niekontaktowa" nie miałaby szans na służbę w SP. ;)][/quote]    
W. Pana Raczyńskiego oczywiście nigdy nie miałem przyjemności poznać.    
Pamiętam jednak mojego dziadka.    
Do "kontaktowych" też nie należał (przynajmniej pod koniec życia - ale to nic wspólnego z Alzheimerem).    
    
Z perspektywy lat myślę, że były tego różne przyczyny :    
1. Był człowiekiem tzw "starej daty", wychowanym w innym świecie (dworek, francuska guwernantka itp).    
W wieku 13-15 lat musiał z rodziną uciekać przed sowietami z Żytomierza czy też Kijowa.    
Przepadł ich cały majatek. W Warszawie musieli życie zaczynać od początku.    
Takie urazy chyba zostają na całe życie.    
2. Wojnę przeżył, ale kilka razy niemal nie zginął    
(ucieczka z niewoli sowieckiej, jakieś torpedy u wybrzeży Francji, potem te wypadki w 307).    
W sumie zawsze uważał, że "opaczność czuwała" nad nim.    
Za to rodzina rozproszyła się po całym świecie.    
Ojciec wyszedl z domu w czasie okupacji i już nigdy nie wrócił.    
Matka zginęła w Powstaniu.    
Brat i siostra Powstanie przeżyli, ale siostrę z niewoli wyzwoliła dopiero Dywizja Pancerna gen Maczka    
gdzieś z obozu pod Wilhelmshafen (nie pamietam spellingu).    
Na koniec żona z córeczką (moja mama) "przezimowały" we względnym spokoju u rodziny pod Włocławkiem.    
3. Po wojnie musiał podjąć decyzję co dalej. W końcu powrócił do żony i córki w Polsce.    
Tak się zastanawiam czy czasem nie żałował tej swojej decyzji.    
W PRLu szykanowano go, wypominano mu "andersowców".    
To już nie był ten sam kraj co w 1939. Nie ta kultura, nie ci sami ludzie.    
Miał swoje różne hobby : działka, naprawiał zegarki, sprzęt AGD - jednym słowem "złota rączka".    
W ostatnich latach życia naprawiał różnym emerytkom żelazka, lampy, odkurzacze ... tanio i solidnie.    
    
Mi się wydaje, że miał kilka dobrych powodów by stać się ciut "niekontaktowym".    
I to chyba "niekontatowym" w stosunku do młodego PRLowskiego pokolenia.    
Myślę, że czuł się dość swobodnie tylko wśród ludzi ze swojej generacji.    
Ot, taka tam moja opinia.    
    
Pozdrawiam
Robert MaciągDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 31, strona 2 z 4
«  -  1  2  3  4  -  »

Powrót do tematów Powrót do Myśliwców