miłośników polskiego lotnictwa
Pokaż punkty

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Temat: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów (2019-08-20,07:25)

Witam.    
O tej załodze chyba nie rozmawialiśmy na Myśliwcach a warto bo przypadek ten pokazuje, że cierpliwość bywa wynagradzana.    
    
forumjurajskie.pl/viewtopic.php?f=1&t=2297&st=0&sk=t&sd=a&start=45    
    
www.polishwargraves.nl/alfabet/r.htm    
    
Wiesiek
W.GDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 174, strona 10 z 18
«  -  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  -  »

(84) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 23:54 :
Oto „sprawca” całego zamieszania:    
    
www.youtube.com/watch?v=nUyw_E1wkA8    
    
Że też po takim Lencie zachowało się tyle pamiątek – czy to w postaci zdjęć czy też filmów propagandowych... a ja cudem odnalazłem w MoD jedyne zachowane zdjęcie stryja... Jak sobie pomyślę ile kosztowało mnie to czasu... ile człowiek musiał napisać listów z prośbą o pomoc... ile się namęczyć, by otrzymać od Brytyjczyków kopie dokumentów... a tu proszę – wystarczy wpisać w You Tobe hasło „Helmut Lent” i linki same wyskakują... No ale przecież to niemiecki bohater narodowy...    
    
    
    
    
    
    
wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(83) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 21:45 :
Cytat:
Naprawdę bardzo wielka szkoda, że nikt do tej pory nie opracował monografii 18OTU
Panie Włodzimierzu - nic straconego! Ja tak kiedyś od mojego kuzyna zacząłem interesować się 301 Dywizjonem Bombowym i 1586 Eskadrą Specjalnego Przeznaczenia :)
PiotrH
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(82) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 17:31 :
Oczywiście sie z Panem zgadzam w stu procentach. W sumie szczęściarzem powinienem raczej nazwać siebie z racji tego, że w moich poszukiwaniach informacji na temat T2612 co jakiś czas trafiam na życzliwe osoby, które w bezinteresowny sposób dzielą się swoją wiedzą bądź tez zebranymi materiałami.     
    
Naprawdę bardzo wielka szkoda, że nikt do tej pory nie opracował monografii 18OTU...     
    
Odnośnie 54 Wellingtonów - faktycznie nie wziąłem pod uwagę różnych jego odmian ;)     
    
    
wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(81) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 17:31 :
Oczywiście sie z Panem zgadzam w stu procentach. W sumie szczęściarzem powinienem raczej nazwać siebie z racji tego, że w moich poszukiwaniach informacji na temat T2612 co jakiś czas trafiam na życzliwe osoby, które w bezinteresowny sposób dzielą się swoją wiedzą bądź tez zebranymi materiałami.     
    
Naprawdę bardzo wielka szkoda, że nikt do tej pory nie opracował monografii 18OTU...     
    
Odnośnie 54 Wellingtonów - faktycznie nie wziąłem pod uwagę różnych jego odmian ;)     
    
    
wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(80) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 13:18 :
Cytat:
Szczęściarze...
Nie panie Włodku, nie szczęściarze. Lata pracy, wyrzeczeń i ponoszonych kosztów (żadne archiwum nie udostępnia swoich zasobów za darmo, a jeśli nawet takie się trafi, jak np. National Archives gdzie znajduje się ORB 18 OTU, to i tak znajduje się ono "tam" w Londynie a nie "tu" na miejscu).    
Cytat:
nie wiem czy nie trochę więcej
Na ogólną liczbę 54 Wellingtonów w 18 OTU na początku 1942 roku o której pisał p. Cynk składały się zarówno maszyny w wersji Mk I, Mk IC jak i Mk IV. Nas interesują tylko te Mk IC bo w takiej wersji był T2612. Na ogólną liczbę 664 ludzi składał się zarówno personel latający (a ten na szkolących i szkolonych) jak i naziemny, który szacunkowo na pewno nie był mniej liczny niż ten latający (liczny personel techniczny do obsługi tak dużej liczby sprzętu). Pomimo tych "imponujących" wartości w sprzęcie i personelu z 18 OTU był jednak pewien problem. Początkowe założenia poczynione przy formowaniu PSP w Wlk. Brytanii mówiły o dwóch polskich dywizjonach bombowych i dwóch dywizjonach rezerwowych, a jak wiemy jedno 18 OTU szkoliło później załogi nie tylko dla 300 i 301 Dywizjonu, ale i dwóch kolejnych polskich dywizjonów bombowych (gdzieś tam przez chwile pojawili się jeszcze lotnicy, którzy przeszli przez 10 OTU, ale to inna historia). Wraz z dużymi stratami, które całe lotnictwo bomowe ponosiło w 1942 roku, a co za tym idzie pilną potrzebą uzupełnienia stanu załóg, taki stan rzeczy miał niestety niekorzystny wpływ na poziom wyszkolenia załóg, które opuszczały OTU (zbyt mało lotów, startów i lądowań w nocy itd.).
PiotrH
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(79) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 12:45 :
Cytat:
To, że w ogóle kilka osób jest w posiadaniu kopii ORB wynika raczej z ich zainteresowań jednostkami bojowymi a nie samym OTU.
    
    
Szczęściarze...    
    
Cytat:
zakładając, że zdjęcie faktycznie zostało zrobione wiosną 1942 roku to prawdopodobieństwo, że jest to właśnie T2612 jest jak 1 do 20-30 (mniej więcej tyle Wellingtonów w wersji Mk IC było w tym czasie na stanie jednostki).
    
    
nie wiem czy nie trochę więcej - Pan Cynk podaje: "W dniu 1 styczna 1942 roku jej [tj. jednostki 18OTU] personel liczył 664 ludzi, a w kwietniu osiągnęła pełen etat OTU: 54 Wellingtony (w tym 14 rezerwowych) i 18 Ansonów (w tym cztery rezerwowe) i dwa Lysandery."     
Tak więc szansa to jak 1 do ok 50 ...     
No ale może akurat :))    
wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(78) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 09:51 :
Cytat:
Na zdjęciu Wellingtona z 18 OTU nie widać pierwszej litery ani też numeru samolotu więc istnieje szansa że jest to właśnie T2612 ;)
zakładając, że zdjęcie faktycznie zostało zrobione wiosną 1942 roku to prawdopodobieństwo, że jest to właśnie T2612 jest jak 1 do 20-30 (mniej więcej tyle Wellingtonów w wersji Mk IC było w tym czasie na stanie jednostki).     
Cytat:
Przy okazji moją uwagę zwróciła mała sprzeczność:
Ta "sprzeczność" była już wyjaśniana w postach 41, 43. Pan Jerzy raz podał liczbę załóg wyznaczonych na odprawie do operacji (22), drugi raz podał liczbę załóg, które faktycznie wzięły udział w operacji (18, cztery załogi z jakichś powodów nie wystartowały). Po prostu pisząc pierwszy raz oparł się np. na jakimś sprawozdaniu dla dowództwa Bomber Command, dzienniku bazy etc. drugi raz na ORB OTU.
PiotrH
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(77) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 00:43 :
Cytat:
Niestety... może ktoś kiedyś nadrobi tę zaległość publikując chociażby jakąś broszurkę czy artykuł "w odcinkach"
    
    
J.B.Cynk na str. 587-588 krótko omawia historię 18 OTU. Wspomina także o symbolu XW.     
    
Przy okazji moją uwagę zwróciła mała sprzeczność: "Dwie noce później jednostka wystawiła znowu 16 załóg do podobnego nalotu na Essen, a w nocy z 25 na 26 czerwca wysłała 18 Wellingtonów na bombardowanie Bremy"[/i] - J.B Cynk, PSP w wojnie, T. 2, s. 588. - czyli dane ewidentnie oparte na ORB 18OTU.     
    
Natomiast nieco wcześniej - [i]"Polski wkład obejmował 71 Wellingtonów: 13 z Dyonu 300, 14 z Dyonu 301, 15 z Dyonu 305, siedem z Dyonu 304 z Coastal Command i [i]22 z 18 OTU
, co stanowiło największą polską siłę bombową zaangażowaną kiedykolwiek w jednej operacji w czasie całej wojny."[/i] J.B Cynk, PSP w wojnie, T. 1, s. 349.    
    
    
???    
wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(76) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 00:21 :
Miało być oczywiście "fotografiom".    
Poniżej drugie zdjęcie...    
    


wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(75) Re: V.Wellington IC T2612 - poszukiwania rodzinnych śladów z dnia 2010-08-10, 00:19 :
Cytat:
U Jerzego B. Cynka w I tomie "Polskie Siły Powietrzne..." s. 348 jest takie zdjęcie - podpisane: "Bombowiec Wellington z 18OTU, sfotografowany w Bramcote wiosną 1942 roku" ... niestety to nie T2612...
    
    
Chyba się pospieszyłem twierdząc, że poniższy Wellington z 18 OTU na 100% nie jest właśnie T2612... Przyjrzałem się fotografią brytyjskich samolotów i zauważyłem, że dodatkowa litera była malowana przed symbolem jednostki – czyli w tym wypadku H namalowane powinno być przed XW. Między H a XW musiał znajdować się symbol RAF i jak mi się wydaje boczne , trójkątne okna Wellingotna. Przykładowo podaje dwa inne zdjęcia z pracy J.B. Cynka...    
    
Na zdjęciu Wellingtona z 18 OTU nie widać pierwszej litery ani też numeru samolotu więc istnieje szansa że jest to właśnie T2612 ;)

wlodekroDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 174, strona 10 z 18
«  -  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  -  »

Powrót do tematów Powrót do Myśliwców