miłośników polskiego lotnictwa
Pokaż punkty

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Temat: Kpt. M.Olszewski-Ppor. A.Piotrowski, Choszczówka-Legionowo (2019-02-05,21:18)

Witam    
    
Postaram się w tym temacie opisać moje poszukiwania i ustalenia, jakich dokonałem podczas moich kilkuletnich poszukiwań dotyczących wyjaśnienia okoliczności śmierci ppor. pil. A. Piotrowskiego.     
    
Według mnie ktoś kiedyś dawno temu popełnił błąd, błąd który niestety pokutuje do dziś i pomylił śmierć kpt. M. Olszewskiego i ppor. A. Piotrowskiego.    
    
Po głębokim zastanowieniu i przemyśleniu całej sprawy dochodzę do wniosku, że pierwszy błąd najprawdopodobniej popełnił ppor. J. Bury-Burzymski, który w swojej relacji z wojny 1939 roku podaje, że widział spadający samolot ppor. A. Piotrowskiego w rejonie koszar batalionu balonowego w Legionowie.    
Burzymski leciał w kluczu z Piotrowskim i ścigali niemieckie bombowce z okolic Modlina aż w rejon    
Warszawy. Nie podejrzewam, aby lecieli skrzydło w skrzydło na takim dystansie formacja zapewne bardzo się rozciągnęła. Burzymski pisze, że widział spadający samolot i to jest faktem, ale czy to był samolot Piotrowskiego? Czy Burzymski był na tyle, blisko że mógł rozpoznać maszynę Piotrowskiego?    
Uważam, że raczej nie, Burzymski widział spadający samolot to fakt, po powrocie na lotnisko w Szpondowie okazało się, że nie wrócił Piotrowski i po prostu połączył oba te fakty. Tak zapamiętana sytuacja następnie trafiła do jego meldunku z udziału w wojnie 1939 roku.    
    
Po wojnie w latach PRL historycy mają ograniczony dostęp do dokumentów, ale wiadomo, że 1 września 1939 w rejonie Legionowa giną dwaj piloci Olszewski i Piotrowski i że w rejonie Legionowa i Choszczówki rozbijają się dwa samoloty. Relacja Burzymskiego wskazuje, że Piotrowski ginie w rejonie Legionowa (koszary batalionu balonowego) automatycznie nasuwa się wniosek, że w Choszczówce ginie Olszewski. Tak to zostaje zapisane a następnie powielane w wielu opracowaniach na temat działań polskiego lotnictwa w wojnie 1939 roku.    
Przysłowiową „kropkę nad i” stawia pan A. Ammer świadek, który był w miejscu kraksy samolotu w Choszczówce. W relacji pana Ammera niestety nie ma mowy o identyfikacji pilota i samolotu, co więcej relacja dotycząca wydarzeń pochodzi od świadków zdarzenia. Bardzo cenne są natomiast jego uwagi na temat stanu samolotu i opisu miejsca. Pan Ammer, jako że nie był mieszkańcem Choszczówki nie podaje w swojej relacji nazwisk uczestników wydarzenia (po prostu nie zna tych ludzi), na których opiera relację z przebiegu katastrofy.     
Natomiast najprawdopodobniej zasugerowany wpisem w „Księdze Lotników Polskich 1939-1945” jednoznacznie przypisuje relację z kraksy jako miejsce śmierci kpt. M. Olszewskiego.     
Relacja pana Ammera zyskuje popularność publikowana jest w „Historycznym Biuletynie Lotniczym” i na stronie „Myśliwcy”, co powoduje dalsze „zaciemnienie” sprawy.    
    
Do tego dochodzą inne publikacje, relacje, notki, które niezbyt dokładnie sprawdzone trafiają na strony książek i publikacji. Ciekawym stwierdzeniem jest na przykład informacja o tym jakoby Piotrowski został pochowany w miejscu śmierci a dopiero po wojnie ekshumowany i ciało przeniesione na Powązki w Warszawie. Przez takie błędne stwierdzenia (chociaż coś w tym jest, ale o tym później) zmarnowałem kilka lat szukając miejsca kraksy Piotrkowskiego w okolicach Legionowa, Michałowa, Chotomowa, Poniatowa. Ale jak to się mawia niema tego złego, co by na dobre nie wyszło, dzięki temu trafiłem na inne ciekawe historie między innymi na temat lotniska w Poniatowie i śmierci kpt. Olszewskiego.    
    
Taką miej więcej sytuację zastałem, gdy zacząłem interesować się sprawą śmierci ppor. A. Piotrowskiego, gdy na Cmentarzu Powązkowskim natknąłem się na zapomnianą mogiłę lotnika.    
    
Cdn.     
Elek
EWDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 63, strona 7 z 7
«  -  1  2  3  4  5  6  7  -  »

(3) Re: Kpt. M.Olszewski-Ppor. A.Piotrowski, Choszczówka-Legionowo z dnia 2010-03-20, 17:30 :
Witam    
    
Przepraszam, że się nie odzywałem, ale trochę za mało czasu, przydałoby się, aby doba miała 48 godzin.    
Z uwagi na powyższe będzie to relacja w odcinkach i może gdzieś odbiegać od chronologii wydarzeń z poszukiwań informacji o ppor. A. Piotrowskim ale chyba nie będzie to miało większego znaczenia.    
    
W pierwszym etapie tej historii całą energię wraz z grupą kolegów z forum internetowego skierowaliśmy na uporządkowanie zaniedbanego grobu Piotrowskiego.    
Z dobrowolnych składek forumowiczów z forum „Miłośników symulatorów lotniczych” zamówiliśmy nową tabliczkę i uporządkowaliśmy grób.    
W tym czasie cały czas szukałem informacji o zapomnianym pilocie. A przecież Piotrowski był przed wojną dobrze znanym lotnikiem. Jego zdolności malarskie owocowały grafikami, karykaturami a chyba najbardziej znanym jest projekt godła dla 151 i 152 eskadry myśliwskiej. Był też doskonałym pilotem, przecież na zawodach w Toruniu w 1938 roku wraz z kpr. Stanisławem Brzeskim reprezentując swój dywizjon zajęli pierwsze miejsce.     
Zapomnienie to wynikło z jego przedwczesnej śmierci, ale dzięki pomocy pasjonatów lotnictwa mam nadzieję, że przywrócimy mu godne miejsce wśród panteonu naszych lotników.    
    
Po zebraniu informacji z internetu, książek i czasopism postanowiłem ruszyć w teren, odszukać świadków i dotrzeć do miejsca tej tragedii.    
Rozpocząłem swoje poszukiwanie od okolic Jabłonny, Chotomowa i Legionowa, bo wszystkie informacje wskazywały na ten rejon. Niestety nie dało to żadnego rezultatu. W czasopiśmie „To i owo Legionowo” opublikowałem apel celem odszukania świadków. Jednak i tu jak i w artykule zamieszczonym w piśmie polonijnym „Nasz Czas” ukazującym się w Wilnie sromotna klęska, całkowity brak odzewu.    
    
Na pewien trop i jak się później okazało prawdziwy naprowadził mnie Remigiusz G., który skierował moje zainteresowanie na relację pani Jadwigi Borowskiej, która opisywała śmierć pilota A. Piotrowskiego a miejscem śmierci miała być Choszczówka. Relację tą znałem wcześniej i tu popełniłem błąd, bo zbyt sceptycznie podszedłem do tej wiadomości. Duży wpływ na to miała relacja pana Ammera zamieszczona na „Myśliwcach” jak i inne opracowania dotyczące Piotrowskiego.     
Cały czas koncentrowałem się na okolicach Jabłonny i informacji, że Piotrowski został pochowany na miejscu kraksy a dopiero po wojnie nastąpiła ekshumacja i przeniesienie ciała na Powązki.    
Często szukamy czegoś daleko a mamy to pod nosem. Tak też było i w tym wypadku, przełom nastąpił po rozmowie z panią Baczyńską. Będąc na grobie Piotrowskiego około 1 XI 2006 spotkałem tam Panią Bognę Baczyńską, której krewni pochowani są obok grobu Piotrowskiego. Oto relacja mamy Pani Baczyńskiej, którą otrzymałem pocztą elektroniczną;    
    
„(.... Rozmawialiśmy dziś z naszą mamą, która chowała ze swoją matką swojego tatę, kpt. W. Żarskiego z kompanią honorową i pod bombardowaniem w dniu 02 lub 03.09.1939 r.. Twierdzi ona, że przypomina sobie, że w tej alejce przy grobie jej ojca były tylko dwa groby z lewej jego strony i były to właśnie świeże groby lotnicze. Wydaje jej się, że ten grób pierwszy z lewej był bardzo świeży. Wydaje jej się również, że na obydwu grobach były szare, drewniane śmigła lotnicze oraz uważa, że obecnie te dwa groby z lewej strony mogiły jej ojca to są te same groby, które widziała w 1939 r.. )”    
    
Ta relacja również podważa to, co do tej pory napisano o pochówku Piotrowskiego. W zdaniu „..Wydaje jej się, że ten grób pierwszy z lewej był bardzo świeży.” ten grób to właśnie grób ppor. A. Piotrowskiego, a w drugim grobie pochowany jest mjr. Latariusz Paweł Arct, który zginął 13 grudnia 1938 r, w wypadku „Łosia”, czyli też mógł sprawiać wrażenie „świeżego” grobu.    
    
Idąc tropem relacji mamy pani B. Baczyńskiej udało mi się ustalić w zarządzie Cmentarza Wojskowego na Powązkach, że grób A. Piotrowskiego powstał 1939r.     
    
Miej więcej w tym samym czasie nawiązała ze mną kontakt pani Jadwiga Borowska i otrzymałem od niej relacje dotyczące wydarzeń, jakie miały miejsce w dniu 1 IX 1939 w Choszczówce. Te obie relacje oraz dokumenty z Cmentarza Wojskowego na Powązkach uświadomiły mi fakt, że nie za bardzo należy wierzyć (a przecież Remigiusz zwracał mi na to uwagę) we wszystko, co dotychczas napisano w sprawie Piotrowskiego. Zrozumiałem też, że śladów należy szukać w Choszczówce.     
    
Pozdrawiam    
    
Cdn. Elek    
EWDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(2) Re: Kpt. M.Olszewski-Ppor. A.Piotrowski, Choszczówka-Legionowo z dnia 2010-03-19, 22:39 :
Nasz bohater, a może ktoś ma jeszcze inne zdjęcia kpt. Mieczysława Olszewskiego

KrzysztofDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(1) Re: Kpt. M.Olszewski-Ppor. A.Piotrowski, Choszczówka-Legionowo z dnia 2010-03-19, 07:57 :
Wreszcie Panie Elku, ktoś wyjaśni te zagadki i podzieli się ze światem swoimi badaniami, nie ukrywam iż ta sprawa jest wszędzie oto fragment:    
Cytat:
kapitan Mieczysław Olszewski, dowódca 123. eskadry, lecący na P.7 „1” nr wojskowy 6.110; pierwszy poszedł korkociągiem do ziemi (prawdopodobnie zestrzelony przez kapitana Schleiffa dowodzącego dyonem I.(Z)/LG 1 w zastępstwie rannego rano Grabmanna) w wyniku walki nad Białołęką Dworską, rozbijając się w rejonie Choszczówki – pilot, mający postrzeloną całą pierś, poniósł śmierć;
    
czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg wyjaśnień
KrzysztofDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 63, strona 7 z 7
«  -  1  2  3  4  5  6  7  -  »

Powrót do tematów Powrót do Myśliwców