miłośników polskiego lotnictwa

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ FRANCUSKO - ANGIELSKA ZGADUJ ZGADULA czyli PSP bez tajemnic :) (2008-12-08, 21:01)
Karol
Cytat:
Tak, pytanie tylko jak wielu. Wydanie książki to długi proces i w choć minimalnym stopniu winien się opłacać.
    
    
Sądzę, że różnie to bywa. To, co piszę wynika z perspektywy księgarza. W ubiegłym roku monografia 56 Eskadry Obserwacyjnej bardzo ładnie sprzedała się w mojej małej księgarni - 11 sztuk. W hurtowni, skąd biorę książki, miałem podobne informacje.    
Również nie najgorzej zeszło u mnie kilka egzemplarzy opracowania "Polacy w obronie Wielkiej Brytanii".    
    
Jeśli chodzi o polski rynek wydawniczy, to na pewno ważna jest cena. Nie każdego stać na monografię Łosia za 200 zł. Monografie dywizjonów Bellony, były pewnym optimum - z trzech pozycji udane tutaj były 306 i 307 dywizjony, które potrafiły podać w małym kompendium najważniejsze informacje o personelu i działaniach bojowych.     
    
Inna ważna rzecz. Tekst musi być napisany przystępnie i niezbyt obszernie. Ile można czytać szczegółów z kolejnych misji dywizjonów nad Francją, gdzie nie spotkano przeciwnika i nic się nie działo. Opisywanie takiej misji na 7 linijek nie ma sensu, a czytelnik po dwudziestej stronie zasypia. To dotyczy też książek, wspomnianego tutaj przez kogoś Emmerlinga. Na 100 stronie czytamy o kolejnej misji Heinkli, które zrzucają bomby na kolejne stacje kolejowe. Dzienne misje różnych jednostek można było ująć w w spisie po myślniku, a opisać te, w których coś się wydarzyło.    
    
Kolejna rzecz, to materiał, który czytelnik dostaje do ręki. Dużo sobie obiecywałem po książce "Pierwszy dzień". Z trzech egzemplarzy, które zamówiłem w hurtowni, dwa zeszły, a jeden tkwi na półce. Ludzie odwiedzający księgarnię dość często po jej przejrzeniu śmiali się i odkładali na półkę ze względu na styl autora oraz przekłamania w niej zawarte.     
    
    
Inną ważną rzeczą jest to, że polscy wydawcy nie potrafią do końca wykorzystać rocznic. W czasopismach, na internecie nie widać zbyt wielu zapowiedzi książek o lotnictwie w 1939 roku. Chyba jedynie wydawnictwo KAGERO szykuje jakąś pozycję "Krwawe niebo nad Warszawą" zapewne coś o Brygadzie Pościgowej. Zapewne takie książki ukażą się z poślizgiem na kolejną rocznicę gwiazdki...2009.    
    
To takie moje spostrzeżenia z księgarni w małym mieście garnizonowym, gdzie jest nieco więcej hobbystów zajmujących się militariami.    
    
    
Karol
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku