Luftwaffe

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Niemiecki samolot zniszczony 2 września k.Rawicza (2007-04-04, 19:38)
Łukasz
1. Chodzi o to, że pilot Messerschmitta zestrzelonego nad Poznaniem wyskoczył, a pilot drugiej maszyny zabił się w lesie koło Jezierc 1.09.39. Relacje pisemne świadków, lotników i przekaz pana Leona Skarbeckiego tworzą jeden cały obraz. Sławiński potwierdził tylko to, co odkryłem. Pierwszy lotnik wyskoczył, a drugi zabił, kiedy jego samolot spadł na las. Skąd znałby taki szczegół, że niemiecka maszyna faktycznie spadła na las. Właśnie od Mikołaja Gudelisa Kosteckiego. Jezierce     
leżą 25 km od Poznania.     
Pokaż dowody, że maszyna z Jezierc spadła 2 września - nie masz ich. Tylko nie pisz, że był to Ju 87 z StG 2, który lądował tam 6.09.39, bo całkiem inna historia.     
    
2. Dornier spod Gniezna. Według naocznego świadka jeden lotnik został złapany, a jeden zastrzelony przez oficerów, którzy byli w pociągu, który stał na torach w podgnieźnieńskiej miejscowości Dalki.     
Co z tego, że nic nie ma w dokumentach sztabu niemieckiej 4. Armii. Lotnicy byli i jakiś samolot został tego dnia utracony. Ppor. Łuczyński ma zapisany zestrzał Dorniera koło Gniezna 4 września. Tego dnia w odległym o 16 km od Gniezna Witkowie, miejscowości, z której pochodzę, był przesłuchiwany niemiecki lotnik. Prze Witkowo wiodła tego dnia droga odwrotowa 58. Pułku Piechoty z 14. DP. Ta dywizja maiała zanotować na swoim terenie 4 września desant dywersantów niemieckich. Wiadomość przesadzona, bo co zaarmia zrzuca desant agentów w biały dzień. Chodziło o załogę jakiegoś strąconego samolotu, a skoro Łuczyński medlował Do 17, to można przypuszczać, że to jego dzieło. "Desant" miał lądować na terenie 58. Pułku Piechoty, więc to oni schwytali jednego z członków załogi i potem w czasie odwrotu przesłuchiwali w Witkowie. Trzeba umieć łączyć fakty Marius. Brak w dokumentach sztabowych 4. Armii zapiski o utraconym Dornierze o niczym nie świadczy. To były dokumenty wojsk lądowych, więc nie musiałby być notowane obligatoryjnie wiadomości o stracie eskadr dalekiego rozpoznania. Mylę się, czy nie? Napisałeś mi kiedyś, że jednstki Fernaufklarungstaffel nie były tak ściśle przywiązane do określonych rejonów rozpoznania np. pas pomiędzy Poznaniem a Łodzią należał tylko do jednostek Dornierów z 8. Armii. Tego dnia w rejonie Gniezna mógł przecież wykonywać lot jakiś Dornier z 4. Armii, nawet 8. Armii lub też jakieś jednostki związanej ze Sztabem Luftwaffe, może którejś z Flot. Praktycznie nie zachowała się większość dzienników jednostek dalekiego rozpoznania, a bez nich100 % nie orzekniesz, że ppor. Paweł Łuczyński nie strącił nic 4 września. Podobną sprawą było zestrzelenie przez zasadzkę Aleksandrowice Dorniera z 4.(F)/14. Ggdybym nie znalazł z internecie strony miłośników lotnictwa z Cieszyna, nie wiedział byś nic o utracie tej maszyny.     
    
Nawet jeśli maszyna pochodziła z jakieś eskadry podporządkowanej 4. Armii, to zwyczjnie jej strata mogła zostać odnotowana w dokumencie jednostki, a nie papierach sztabowych 4. Armii.
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku