Royal Air Force

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Teofil Pożyczka- pilot brytyjskich sił powietrznych, być może mój krewny. Proszę o pomoc. (2006-10-30, 11:57)
Wojtek
Cytat:
Poniekąd mnie ubiegłeś, bo miałem napisać, że wymagania co do ilości tur się zmieniały, a nawet różniły pomiędzy obszarami działań wojennych. Trzeba by pogrzebać w książkach, a niestety o BC mam tyle co kot napłakał. Muszę log booki obejrzeć, może tam coś będzie ciekawego.
    
    
Faktycznie, dwa przykłady log-booków są ciekawostką... 16 lotów na turę, niecałe 100 godzin - to bardzo mało (w porównaniu do późniejszych lat), ale dotyczy początkowego okresu. Od 1941 r. było to (przynajmniej w dyonach polskich) 30 lotów. Że były różne wyjątki wiadomo, jednak znaczna większość odklepywała te 30 (+-1 lot). Przykłady:    
    
Leszek Wielochowski - 30 lotów    
Jan Cholewa - 30 lotów    
Leszek Owsiany - 30 lotów    
Piotr Kosiń - 26 lotów (ale miał też kilka "zawróconych")     
Franciszek Pantkowski - 29 lotów    
Franciszek Jakusz-Gostomski - 35 lotów    
    
Niektórzy mieli lotów kilkanaście, np. Mieczysław Pawlikowski bodajże 14, ale to nie znaczy, że ukończył turę...    
    
Ciekawie pisał w swoich wspomnieniach o turach Edward Kwolek: "w tym czasie wyszło zarządzenie Air Ministry, że każdy członek załogi musi mieć 200 godzin lotów, aby ukończyć 1-szą turę operacyjną. (...) Był to pierszy jasny rozkaz w tej sprawie. Dotychczas ilość lotów nie była jasno określona i normalnie mówiło się o 20-tu lotach. Bywały jednak przypadki, że poszczególni członkowie załóg byli przenoszeni, mimo protestów ze swej strony, po 10-13 lotach do jednostek szkolnych (...) Norma 200 godzin okazała się niepraktyczna, była ze szkodą dla paliwa i maszyn, bo mniej więcej po 15 lotach załogi zaczynały być wyczerpane nerwowo i przemęczone, a wracając z nad terenu nieprzyjaciela leciały na najmniejszych obrotach i nie po linii prostej, a po linii łamanej, tak aby zarobić najwięcej godzin i szybko skończyć 1-szą kolejkę. (...) Air Ministry szybko zorientowało się w tym i po kilku miesiącach zarzucono ilość godzin i oznaczono ilość lotów na 30 dla ukończenia kolejki bojowej.    
    
Oczywiście w dywizjonach Mosquitowych, czyli w naszym 305 we 1944-1945, tura liczyła więcej, chyba 50 lotów.
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku