miłośników polskiego lotnictwa

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Promocja książki i spotkanie autorskie ?IV Eskadra Wielkopolska (15. Eskadra Myśliwska)? (2018-12-26, 10:12)
Remigiusz Gadacz
Witam kolegów.    
W tym wpisie odniosę się do kwestii technicznych i jakości wydrukowanych fotografii.    
Kolega Ryszard (miło poznać) dał (w dyskusji w bliźniaczym portalu "Odkrywcy"    
    
http://odkrywca.pl/sylwetki-lotnikow-ii-rp-1918-1920-,761637.html#761637    
    
przykład dwóch książek autorstwa Pana Tomasza Kopańskiego "6(39-a) Eskadra Wywiadowcza 1919-1920", "3.Eskadra Wywiadowcza 1918-1920" Sam mam w swoich zbiorach kilka zdjęć zamieszczonych w tych publikacjach i niech mi Pan wierzy, że ich jakość jest jeszcze większa niż kopii wydrukowanej w książce. Tak się bowiem składa, że w druku zdjęcia wiele tracą na jakości.    
    
Ale co zrobić, jeżeli właściciel zdjęcia użyczył jego kopii w małej rozdzielczości, lub sam oryginał zdjęcia jest wielkości większego znaczka pocztowego (a tak się niestety nieraz zdarza, że formaty tych oryginalnych zdjęć są zbliżone do wielkości 6 x 9), a na zdjęciu tego formatu wśród kilku stojących samolotów jest ten jeden egzemplarz samolotu, którego nie ma na innych zdjęciach. Co wówczas ? Autor stoi przed dylematem - wykadrować z takiego ?znaczka? ten jeden samolot, czy nie zamieścić go w ogóle ?.    
Wspólnie z kolegą Arkadiuszem Kalińskim (zdjęcia z Jego kolekcji są również w książce) mieliśmy podobne dylematy podczas przygotowania do druku książki ?100 lat lotnictwa w Bydgoszczy? Jak wyjdzie w druku ?tablo? na którym jest 70 ?główek? absolwentów Szkoły Pilotów, czy w ogóle osoby będą rozpoznawalne. Ale warto było takie ?tablo? zamieścić, żeby pokazać czytelnikom, że takie pamiątki dostawali absolwenci po zakończeniu szkolenia. Oryginałów zachowało się bardzo niewiele.     
Oczywiście ideałem byłoby zamieszczać zdjęcia w stosunku 1:1 ? ale wówczas format książki byłby zupełnie inny, co niosłoby za sobą następne problemy. Ale tu już musieliby się wypowiedzieć znawcy od technik druku, od kosztów, od marketingu. To również autor musi brać pod uwagę. W założeniu książka ma być dostępna dla każdego, kogo ten temat zainteresuje. Wydawca musi zainwestować swoje (lub sponsorów) pieniądze. Niestety, taka jest rzeczywistość. Co z tego, że książka będzie wydana w formie albumu, gdy kupić ją będą mogli tylko nieliczni ?     
Doskonale to widać po wejściu do księgarni. Na półkach stoją książki, (również te z dziedziny historii lotnictwa) do których nikt nie sięga. A nie o to przecież chodzi. Wiem, że w dobie ?cywilizacji obrazkowej? to bardzo ważne, ale liczy się również zawartość książki. To co autor ? po analizie setek dokumentów ? ma nam do przekazania o ludziach, którzy walczyli (i niektórzy ginęli) w walce o dopiero co odzyskaną państwowość. I to Im jesteśmy winni, aby o Nich pamiętać, również w ten sposób.    
    
Pozdrawiam.    
Remigiusz Gadacz    
    
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku