miłośników polskiego lotnictwa
Pokaż punkty

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Temat: Dwadzieścia minut czytania dziennie... (2017-04-12,00:20)

Pojawia się mnóstwo ciekawych i wartościowych książek, zarówno polskich jak i obcojęzycznych. Wiele jest również opracowań o małym nakładzie, rzekłbym niszowych. Proponuję więc wątek, w którym możemy wpisywać takie książki, na które zwróciliśmy swoją uwagę lub warte są wg Was przeczytania.    
Nie dyskutujmy tutaj szczegółowo o tych pozycjach ale przedstawiajmy je, w krótkiej reporterskiej formie.
RafałDodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 106, strona 8 z 11
«  -  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  -  »

(36) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-26, 01:12 :
strona trzecia:

piotr
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(35) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-26, 01:11 :
kolejna strona:

piotr
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(34) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-26, 01:10 :
Tradycja mówi,że z okazji Świąt trzeba być dla siebie miłym. Postaram się, choć uprzedzam ciężko będzie.    
Zupełnie przypadkiem wpadły w me ręce dwa numery pewnego magazynu, czasopisma (zwał jak zwał) w którym znajduje się dział pt. Historia. Na ile ów dział z historią ma cokolwiek wspólnego ocenicie Państwo sami za chwilę, ja jednak od siebie dodam, że po całkowitym opadnięciu rąk, było dla mnie niemałym wysiłkiem napisanie tych kilku słów komentarza.    
A tak, mamy domorosłych specjalistów do koloru i do wyboru. Jak widać gazety łapią ich nawet na ulicy. Problemem jest jednak, że owe gazety umożliwiają szerokiej publiczności czytanie dzieł owych ''historyków'' i tu, Drodzy Państwo, robi się niebezpiecznie.    
Swego czasu w tej samej gazecie o podobnych tematach rozwodził się inny magik z szerokiego wachlarza mędrców, jakimi magazyn się posiłkuje. Na mój list, krytyczny oczywiście, zareagował szorstko, tłumacząc mi (nieświadomemu tak oczywistej prawdy), że najważniejsze by tekst dobrze się czytało. Może to i racja. Tym razem redakcja owego pisma, zgodnie z doktryną owego pana, zafundowała Czytelnikowi kolejną perełkę. Spełnia ona, jak Państwo się przekonanie po uważnej lekturze, oba wymogi. Fantastycznie pod względem literackim (niezwykle lotne pióro autora) i historycznym. Autor (nowa twarz tego magazynu, jako że wierzę iż jego poprzednik przejął dział kulinarny) popisał się niesamowitą znajomością tematu, terminologii ... co ja będę dalej się rozpisywał, historii polskich skrzydeł. Może zdobędę się na kolejny desperacki krok i raz jeszcze zapytam redakcję skąd biorą swoje talenty, póki co polecam ów tekst uwadze forumowiczów.

piotr
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(33) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-21, 22:06 :
Witam.    
Na naszym koronnym temacie "Nieustający konkurs..." pojawiła się niedawno wiadomość o ukazaniu się w sprzedaży oczekiwana z wielką niecierpliwością książka "PKL t.IV, cz.1". Ja także czekałem z niecierpliwością i oto dziś przyszła prosto od Wydawcy.    
Gorączkowe przeczytanie wprowadzenia i wstępu oraz przerzucenie kilku stron (połowy).    
Po dość pobieżnym przejrzeniu 139 stron zwróciłem uwagę na    
1 - str.122 - P-1a "1" (7.23) rozbity przez ppor. - taki chyba stopień miał Zumbach kiedy rozbił siebie i samolot. Znaczy to, że "1" nie była zarezerwowana dla d-cy eskadry i nasze łączenie rozbitych samolotow z nr. 1 z dowodcami nie zawsze szło w dobrym kierunku.    
2 - str. 122 - P-11c przed hangarem 1 Pułk.Lot. Cyt.:"... biegnącym od godła eskadry (sowa) do kabiny. Godłem 113 E.M. był puchacz.     
3 - P-7a "1" (371-K) Cyt.:" Numer na kadłubie, podobnie jak i godło jednostki zamalowane.     
Jak pamiętam samolot ten rozpoznany został na tym forum właśnie na podstawie widocznego godła - posty 234, 443.    
4 - 138 - P-11c (8.46) z białym pasem funkcyjnym na prawym skrzydle. Cyt.:" (taką wersję wydarzeń może sugerować odcięte jak nożem usterzenie maszyny - [b]mój dopisek - usterzenie pionowe[/b]).     
Wg mnie ta wersja wydarzeń nie pasuje do tej "jedenastki" ponieważ na zdjęciu tej maszyny na str. 139 widzimy usterzenie pionowe w całej krasie. Tego zdjęcia nie było na "Nieustającym konkursie...". Co więcej to relacja Łokuciewskiego też nie pasuje do tej "jedenastki". Spadający samolot wraz z Okrzeją stracił skrzydło a tu oprócz widocznych dwóch skrzydeł widać, że lądowanie było w jakimś minimalnym stopniu kontrolowane.     
To tyle po krotkiej lekturze.    
W.G
W.GDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(32) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-18, 14:56 :
Niedawno ukazało się II wydanie książki Jerzego Pawlaka "Absolwenci Szkoły Orląt 1925-1939"...    
    
Myślę, że warto zaznajomić się z tą, rzadką na rynku, pozycją, zwłaszcza, że jest bogatsza o uzupełnienia w stosunku do I wydania.
Grzegorz KorczDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(31) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-07, 22:59 :
Ta książka była już dyskutowana na tym Forum. Ładny album dla czytelnika z niewielkimi wymaganiami.    
Wystarczy wdać się w szczegóły i zaczyna się zabawa. Polecam opis walki 74.Sqn na stronie 160.     
Autor informuje nas jak to jedynym efektem potyczki było zestrzelenie P/O Stevensona (na marginesie tylko cudem wyłowionego z wody, kiedy zepchnięty 11 mil w głąb kanału zaalarmował obsługę MTB strzałami z rewolweru). Lot o którym pisze Bishop był drugim, jaki tego dnia wykonywał 74. i piloci zgłaszali 6 zestrzałów prawdopodobnych (w tym przez wspomnianego Stevensona) oraz 3 uszkodzenia.     
    
Cytat:
O nas piszą dobrze i stosunkowo dużo.
    
    
Daleko nie trzeba szukać. Zostańmy przy 11 sierpnia. Ginie Stęborowski a Ostowicz autorowi umyka...    
Książka ładnie wydana, kolorowa.
piotr
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(30) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-07, 20:23 :
Jak widać na okładce, jest to kronika Bitwy o Anglię dzień po dniu, bogato ilustrowana, nie tylko zdjęcia ale zestawienia(rozmieszczenie dywizjonów w sektorach, typy samolotów, lotniska, dowódcy), wiele relacji z walk, sylwetki pilotów biorących udział po obydwu stronach, mapy, a nawet pogoda, jaka panowała w poszczególne dni. Bardzo szczegółowy indeks.    
O nas piszą dobrze i stosunkowo dużo.

marekDodaj współrzędne [Odpowiedz]
(29) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-12-07, 19:36 :
Ta książka przechodzi wśród czytelników praktycznie w ogóle niezauważona, a szkoda bo zawarta jest w niej jedna z najbardziej ciekawych i wiarygodnych interpretacji wydarzeń dotyczących niemieckiego ataku na ZSRS w części dotyczącej lotnictwa. Do wyjaśnienia przyczyn klęski radzieckiej, Sołonin przygotowuje nas przez 523 strony książki liczącej w sumie 585 stron. Autor – inżynier lotniczy – wyjaśnia elementarne pojęcia z zakresu mechaniki lotu, podstawowych parametrów samolotów i taktyki walki powietrznej. Nie ogranicza się tutaj tylko do frontu wschodniego ale i do innych teatrów działań i konstrukcji lotniczych spoza Europy. Wyjątkowo interesująco opisuje „wielki wyścig” szczurów i konflikt Jakowlewa i Polikarpowa. Kto jest ciekawy w jakich okolicznościach powstały pierwsze MiGi i kim byli konstruktorzy tego biura – ten również się dowie tego z tej książki. Dowie się także, kto skonstruował samolot ze śmigłem o za dużej średnicy i przeczyta historię zmiany rzędowego silnika na gwiazdowy w Ła-5.    
Nie ma niestety wyjaśnień (może i dobrze) dlaczego (i czy w ogóle?!) istriebitiele przynajmniej w części były pozbawione uzbrojenia, a także dlaczego w przeddzień ataku, tak wiele personelu nagle otrzymało urlopy i przepustki.    
Sołonin nie ma tak lekkiego pióra jak Suworow, ale ta „gruba książka” nie nuży. Problemem jest jednak tłumaczenie. Zęby co rusz zgrzytają: skręty i wiraże niestety pojawiają w tekście często i to nie w odniesieniu do samochodów. Czasami utrudnia to czytanie, chociaż z drugiej strony każdy potrafi sobie wyobrazić „potężny owiew” silnika.    
I wreszcie na koniec dowiemy się, co wg autora działo się na „uśpionych lotniskach” 22 VI. Zresztą takich wniosków autora można się było spodziewać po dwóch wcześniejszych książkach tego autora dotyczących wojsk pancernych.    


Rafał
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(28) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-10-27, 12:16 :
Jakis czas temu, nakładem National Archives, ukazała się książka "The Rise and Fall the German Air Force". Została on napisana na podstawie studium Air Ministry z 1948 roku oraz dostępne dokumenty z NA. Poprzez ponad 400 stron można zobaczyć jak oceniano Luftwaffe po wojnie.
piotr
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]
(27) Re: Dwadzieścia minut czytania dziennie... z dnia 2009-10-27, 12:10 :
Olivier Clutton-Brock - niestety jego ksiażek nie znam. Mogę tylko napisać, iż "Raf Evaders" jest nowością a osobiście do wydawnictwa Grub Street mam zaufanie.
Rafał
Dodaj współrzędne [Odpowiedz]

znalezionych: 106, strona 8 z 11
«  -  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  -  »

Powrót do tematów Powrót do Myśliwców