miłośników polskiego lotnictwa

.: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :: Forum dyskusyjne :.
Uwaga! Dopisanie nowego wątku czy też tematu będzie skutkowało ujawnieniem Twojego IP.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody proszę zrezygnuj już teraz.
Dodanie wątku przez Ciebie będzie jednoznaczne ze zgodą na ujawnienie Twojego IP.
Imię i nazwisko
E-mail
OdpowiedĽ Kpt. M.Olszewski-Ppor. A.Piotrowski, Choszczówka-Legionowo (2010-03-14, 13:30)
EW
Witam    
    
Przepraszam, że się nie odzywałem, ale trochę za mało czasu, przydałoby się, aby doba miała 48 godzin.    
Z uwagi na powyższe będzie to relacja w odcinkach i może gdzieś odbiegać od chronologii wydarzeń z poszukiwań informacji o ppor. A. Piotrowskim ale chyba nie będzie to miało większego znaczenia.    
    
W pierwszym etapie tej historii całą energię wraz z grupą kolegów z forum internetowego skierowaliśmy na uporządkowanie zaniedbanego grobu Piotrowskiego.    
Z dobrowolnych składek forumowiczów z forum „Miłośników symulatorów lotniczych” zamówiliśmy nową tabliczkę i uporządkowaliśmy grób.    
W tym czasie cały czas szukałem informacji o zapomnianym pilocie. A przecież Piotrowski był przed wojną dobrze znanym lotnikiem. Jego zdolności malarskie owocowały grafikami, karykaturami a chyba najbardziej znanym jest projekt godła dla 151 i 152 eskadry myśliwskiej. Był też doskonałym pilotem, przecież na zawodach w Toruniu w 1938 roku wraz z kpr. Stanisławem Brzeskim reprezentując swój dywizjon zajęli pierwsze miejsce.     
Zapomnienie to wynikło z jego przedwczesnej śmierci, ale dzięki pomocy pasjonatów lotnictwa mam nadzieję, że przywrócimy mu godne miejsce wśród panteonu naszych lotników.    
    
Po zebraniu informacji z internetu, książek i czasopism postanowiłem ruszyć w teren, odszukać świadków i dotrzeć do miejsca tej tragedii.    
Rozpocząłem swoje poszukiwanie od okolic Jabłonny, Chotomowa i Legionowa, bo wszystkie informacje wskazywały na ten rejon. Niestety nie dało to żadnego rezultatu. W czasopiśmie „To i owo Legionowo” opublikowałem apel celem odszukania świadków. Jednak i tu jak i w artykule zamieszczonym w piśmie polonijnym „Nasz Czas” ukazującym się w Wilnie sromotna klęska, całkowity brak odzewu.    
    
Na pewien trop i jak się później okazało prawdziwy naprowadził mnie Remigiusz G., który skierował moje zainteresowanie na relację pani Jadwigi Borowskiej, która opisywała śmierć pilota A. Piotrowskiego a miejscem śmierci miała być Choszczówka. Relację tą znałem wcześniej i tu popełniłem błąd, bo zbyt sceptycznie podszedłem do tej wiadomości. Duży wpływ na to miała relacja pana Ammera zamieszczona na „Myśliwcach” jak i inne opracowania dotyczące Piotrowskiego.     
Cały czas koncentrowałem się na okolicach Jabłonny i informacji, że Piotrowski został pochowany na miejscu kraksy a dopiero po wojnie nastąpiła ekshumacja i przeniesienie ciała na Powązki.    
Często szukamy czegoś daleko a mamy to pod nosem. Tak też było i w tym wypadku, przełom nastąpił po rozmowie z panią Baczyńską. Będąc na grobie Piotrowskiego około 1 XI 2006 spotkałem tam Panią Bognę Baczyńską, której krewni pochowani są obok grobu Piotrowskiego. Oto relacja mamy Pani Baczyńskiej, którą otrzymałem pocztą elektroniczną;    
    
„(.... Rozmawialiśmy dziś z naszą mamą, która chowała ze swoją matką swojego tatę, kpt. W. Żarskiego z kompanią honorową i pod bombardowaniem w dniu 02 lub 03.09.1939 r.. Twierdzi ona, że przypomina sobie, że w tej alejce przy grobie jej ojca były tylko dwa groby z lewej jego strony i były to właśnie świeże groby lotnicze. Wydaje jej się, że ten grób pierwszy z lewej był bardzo świeży. Wydaje jej się również, że na obydwu grobach były szare, drewniane śmigła lotnicze oraz uważa, że obecnie te dwa groby z lewej strony mogiły jej ojca to są te same groby, które widziała w 1939 r.. )”    
    
Ta relacja również podważa to, co do tej pory napisano o pochówku Piotrowskiego. W zdaniu „..Wydaje jej się, że ten grób pierwszy z lewej był bardzo świeży.” ten grób to właśnie grób ppor. A. Piotrowskiego, a w drugim grobie pochowany jest mjr. Latariusz Paweł Arct, który zginął 13 grudnia 1938 r, w wypadku „Łosia”, czyli też mógł sprawiać wrażenie „świeżego” grobu.    
    
Idąc tropem relacji mamy pani B. Baczyńskiej udało mi się ustalić w zarządzie Cmentarza Wojskowego na Powązkach, że grób A. Piotrowskiego powstał 1939r.     
    
Miej więcej w tym samym czasie nawiązała ze mną kontakt pani Jadwiga Borowska i otrzymałem od niej relacje dotyczące wydarzeń, jakie miały miejsce w dniu 1 IX 1939 w Choszczówce. Te obie relacje oraz dokumenty z Cmentarza Wojskowego na Powązkach uświadomiły mi fakt, że nie za bardzo należy wierzyć (a przecież Remigiusz zwracał mi na to uwagę) we wszystko, co dotychczas napisano w sprawie Piotrowskiego. Zrozumiałem też, że śladów należy szukać w Choszczówce.     
    
Pozdrawiam    
    
Cdn. Elek    
Twój komentarz:
Zdjęcie
    Lokalizacja
    Podgląd posta
    Powrót do tematówPowrót do wątku